wtorek, 8 listopada 2016

Przestań Matko!

Nie mam dzieci. Jeszcze. Bo kiedyś będę je miała, przynajmniej mam taki plan. Mój mąż też. Dobrze, że w tej kwestii myślimy tak samo. Najpierw jednak muszę wychować mojego małżonka tak, aby wspólne egzystowanie przynosiło więcej korzyści, niż szkód.
W związku z powyższym mam następujący komunikat dla wszystkich kobiet, które są matkami chłopców: nie krzywdźcie swoich synów! Wychowajcie ich na fantastycznych mężczyzn, którzy nie latają z każdym drobiazgiem do matki, bo przecież mama wie najlepiej! O ile to jest słodkie, gdy chłopiec ma lat trzy, o tyle kłopotliwe, gdy chłopiec ma lat 16, a  żenujące, gdy chłop ma lat więcej niż naście.

Skoro facet świadomie wziął mnie za żonę i zgodził się, żebym od tego momentu była najważniejszą kobietą w jego życiu – niech się tego trzyma. Matkę niech kocha i szanuje, bo stosunek do niej świadczy o tym (zazwyczaj), w jaki sposób odnosi się do innych kobiet ale niech pamięta, że jest dorosłym mężczyzną, który sam musi rozwiązywać swoje sprawy. Niekoniecznie musi radzić się mamie i zwierzać ze swoich problemów. Od tego ma mnie. Chcę być jego powierniczką.
Mamo! Nawet jeśli czujesz niepokój, odczuwasz lęk i strach, bo Twoje dziecko jest gdzieś daleko i nie do końca masz wpływ na to, co, jak i z kim robi – nie panikuj! Nie wydzwaniaj po cztery razy dziennie, bo czujesz się samotna i chcesz z synkiem porozmawiać. Daj mu czas na dorosłość. Trudno wyrwać się spod opiekuńczych skrzydeł matki i wieść normalne życie. Niektórym się to jednak udaje, albo chociaż próbują. Na przykład mój mąż. Niektórym jednak w to graj, że mama jest taka opiekuńcza. Bo taki chłopiec nie musi troszczyć się o dwudaniowy obiad, śniadanie, kolację, podwieczorek, niezliczoną ilość herbatek i kaw przynoszoną do rąk jaśnie panicza. Współczuję ich kobietom (jeśli tacy chłopcy mają swoje kobiety). Nie każdą z nas zadowala rola służącej jaśnie panicza.

Ja jednak muszę wychować swojego męża: nauczyć go, że kobietom można pomagać w kuchni. Muszę mu pokazać, że cieszę się, gdy razem sprzątamy, że cieszy mnie fakt, że on bez upominania wynosi śmieci. I nie dziwię się, że wcale tego nie wiedział: jego mama nigdy nie poprosiła o najdrobniejszą pomoc nie dlatego, że jest superwoman ale dlatego, że jej synek jaśnie panicz był do innych spraw urodzony.


Dlatego drogie mamy chłopców: jeśli wydaje się Wam, że Wasz synek jest geniuszem i będzie premierem, naukowcem albo wspaniałym muzykiem – nawet oni muszą prać skarpetki i czasami zrobić sobie herbatę. A byłoby miło, gdyby zrobili herbatę także i Tobie matko.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz